Wspólnota przeżycia (anima communis)
Świat obcy, świat nieprzystępny, człowiek coraz dalej od człowieka - czy tak jest? Nie, nie ma takiego świata jako takiego, ale coraz więcej ludzi żyje w takim świecie. Oddalenie, opuszczenie, brak drugiego człowieka, z którym można podzielić się swoimi myślami. Krańcowym przypadkiem tego stanu jest depresja - jedno z najboleśniejszych zaburzeń psychicznych. Dobry psycholog, może pomóc otworzyć się na drugiego człowieka, być furtką, bramą, drogowskazem do życia z innymi ludźmi.
Popatrzmy, zobaczmy bogactwo wspólnoty.
Jak już wcześniej stwierdzono, w spotkaniu rodzi się wspólnota. Kępiński mówi o niej jako o "wspólnocie przeżycia" (anima communis) lub o poczuciu więzi, wspólnoty grupowej "we feeling". O ile o spotkaniu możemy powiedzieć, że dotyczy ono tego co dzieje się "tu i teraz", o tyle wspólnota jest wspólnotą dążeń, wybiegającą, w przyszłość, wiążącą się z tymi jakimi chcielibyśmy być, a raczej się stawać. Rozgrywa się ona w przestrzeni idealnej hierarchii wartości. W spotkaniu, znika granica między ja i ty, we wspólnocie dodatkowo zaciera się granica pomiędzy teraźniejszością a przeszłością i przyszłością, jest ona ponadczasowa. Związek zrodzony w spotkaniu, a pielęgnowany we wspólnocie można dodatkowo określić słowem miłość, przyjaźń, ale najlepiej chyba jest posłużyć się słowem braterstwo. Wspólnota braterstwa to najbardziej wybiegający w przyszłość wymiar wspólnoty. Drugi, taki jakim nam się jawił w spotkaniu, staje się dla nas osobą ważną. Staje w naszych myślach i pamięci w tym samym szeregu co matka, ojciec, rodzeństwo. Pozostawia swoiste piętno w postaci "kompleksu" w warstwie emocjonalnej hierarchii wartości. Nawet wtedy, gdy od dawna nie ma go razem z nami nieraz, a zwłaszcza w chwilach trudnych, myślimy o tym co on myślałby, czuł i zrobił w naszej realnej sytuacji. Siła wspólnoty braterstwa jest tak ogromna, że jak nierzadko się zdarza, mimo tego, że drugi zmienił się i to w kierunku odmiennym od naszego, to dla nas istnieje nadal tak silnie jego "stary", "idealny" obraz doświadczony w spotkaniu, że nawet przykre doświadczenia ze współczesną realnością jego osoby nie pozbawiają nas gotowości do absolutnego przebaczenia oraz otwartości na spotkanie z nim. [Kokoszko]